warsztat kanban
Kto i po co chodzi na szkolenia
12 lutego 2016
Elektroniczne tablice kanbanowe
18 marca 2016

Interesariusz projektu – przyjaciel, czy wróg?

interesariusze projektu

Z cyklu: okiem Project Managera. Lubię tę nazwę – interesariusz. Wolę to, niż kalka z angielskiego – udziałowiec (ang. stakeholder). Bo jakiż on udziałowiec, jak się nie udziela? I nie ma udziału(-ów)? A taki interesariusz – ten to ma interes! W moim projekcie ma go! Ten interes!

Ha, tylko co on, ten interesariusz, ma za interes w moim projekcie? Jeśli zbieżny z moim (sukcesy, sukcesy, sukcesy…), to ok. Ale jak nie? No bo przecież stoi napisane:

Interesariusz (ang. stakeholder) – podmiot (osoba, społeczność, instytucja, organizacja, urząd itp.), która może wpływać na projekt lub/oraz pozostaje pod wpływem jego wyników.

W zarządzaniu projektami to osoby, które nie są bezpośrednio zaangażowane w projekt, lecz jego wyniki mają na nie istotny wpływ, dlatego są żywotnie zainteresowane w pomyślnym lub niepomyślnym ukończeniu projektu. Z tego powodu interesariusze (oraz ich opinie) muszą być brane pod uwagę zarówno przez kierownika projektu jak i jego sponsora. Inna – szersza – definicja obejmuje wszystkie osoby, jednostki bądź instytucje, które zainteresowane są tym, aby projekt się udał lub nie udał.

I tu istotna rzecz w definicji tegoż interesariusza: jest żywotnie zainteresowany pomyślnym lub niepomyślnym ukończeniem projektu. Kurczę, to jest ktoś zainteresowany niepomyślnym zakończeniem projektu? Mojego projektu? Ej, no… (jak mówi moja córka).

Przecież sukces projektu mierzy się poprzez:

  • osiągnięcie zakładanego celu, w zakładanym czasie i przy zakładanych kosztach,
  • satysfakcję klienta,
  • pozytywne skutki dla społeczności, jednostek.

No to, „sorunia” (jak mówi mój syn), ale gdzie tu miejsce na „żywotne zainteresowanie w (…) niepomyślnym ukończeniu projektu”? A jednak…

Klasyk Edward Yourdon napisał dawno temu książkę pt. „Marsz ku klęsce. Poradnik dla projektantów systemów”. Pierwsze akapity nie pozostawiają wątpliwości – kierownicy projektów podejmują się projektów skazanych na klęskę. Dlaczego? Odsyłam do lektury… Ale jedna z przyczyn, śmiem twierdzić, to nieznajomość wszystkich interesariuszy projektów, których się podejmują.

Kto z Was spotkał się z tym, że spełnił wszystkie zakładane cele projektu, zaimplementował pełen zakres, w terminie (no dobra, były przesunięcia), w budżecie (no dobra, były wnioski zmiany budżetu, no bo przecież…), w odpowiedniej jakości (no dobra, były błędy, ale kolejna iteracja testów UAT już była OK), a jednak na koniec protokół odbioru zawiera jakże magiczne zdanie: „system zgodny z wymaganiami, nie może zostać odebrany”? Brzmi znajomo?

Drastyczne, wiem. Ale jednak rzeczywiste. Kiedyś wdrożenie wyniku mojego projektu zablokował… Bardzo Ważny Pan M., inspirowany przez Związki Zawodowe Bardzo Dużej Firmy. Kurczę, a ja nie wiedziałem, że to INTERESARIUSZE mojego projektu. Ale ci, co nie chcą jego sukcesu! Taki mieli interes…

interesariusze

Tak więc, drogi Project Managerze – dbaj o interesariuszy, zwłaszcza tych, których:

  1. nie znasz, nie widzisz, nie dostrzegasz na początku projektu,
  2. dostrzegasz, ale nie wiesz co robią na kick-offie Twojego projektu,
  3. dostrzegasz, są Twoimi kumplami, ale może nagle…?

Czy jesteś w stanie zidentyfikować wszystkich interesariuszy projektu na jego początku? Nie.
Czy jesteś w stanie zidentyfikować ich wpływ (pozytywny, negatywny, siła wpływu)? Nie.
Dlatego – zarządzaj interesariuszami. Zdobywaj wiedzę o nich. O tym co jest ich celem w projekcie. Twoim i może też innych, w które są zaangażowani – wiesz o nich?.

I spróbuj znaleźć tych „hejterów” Twojego projektu, bo to jest najtrudniejsze. Oni nie będą „hejtować” otwarcie, nie powiedzą Ci: „stary, daj sobie spokój, bo ja i tak uwalę ten projekt” (no, może czasem tak powiedzą – wtedy to jest sygnał, żebyś szykował dokumentację „d…krycką” i masz w tym partnera – też fajnie). A najgorsi są tacy „hejciesariusze”, których nie znasz, nie wiesz, że w ogóle wiedzą o istnieniu Ciebie i Twojego projektu, a oni z bagażnika Twojego projektu pociągają za niewidzialne sznurki. Na nich uważaj!

A wiesz, co jest najfajniejsze? Że tych negatywnych interesariuszy jest mniejszość, zdecydowana mniejszość. Bo nikt nie lubi „hejciesariuszy”, a oni muszą się bardzo natrudzić, żeby nie wyszło, że to ich własne „interesy” stoją za próbą doprowadzenia porażki Twojego projektu.

A jednak… trzeba zarządzać wszystkimi interesariuszami projektu, od początku do szczęśliwego końca…

c.d.n.

(gościnnie) Grzesiek

polski
Wybierz szkolenie i podaj swoje dane

Wybierz szkolenie(wymagane)

Imię (wymagane)

Adres E-mail (wymagane)

Telefon (komórkowy)

X